Historia dzisiejszej Karczmy Zagłoba sięga XVII wieku, kiedy przy obecnej ulicy Wrocławskiej funkcjonował przydrożny zajazd „Zum Grünen Krebs” („Pod Zielonym Rakiem”). Pierwsza zachowana wzmianka o obiekcie pochodzi z 1689 roku i dotyczy kary nałożonej na właściciela za nielegalne wytwarzanie alkoholu. Świadczy to o tym, że zajazd był już wówczas dobrze prosperującym miejscem obsługującym podróżnych zmierzających do Świdnicy i opuszczających miasto. Budynek prawdopodobnie wielokrotnie przebudowywano, jednak zachował on średniowieczne lub wczesnonowożytne fundamenty wykonane z granitu. W XVII wieku zajazdy pełniły ważną funkcję na szlakach handlowych – oferowały nocleg, posiłki, napoje oraz miejsce odpoczynku dla kupców, rzemieślników i woźniców. To właśnie z tego dawnego zajazdu wywodzi się współczesna Karczma Zagłoba, będąca jednym z najstarszych obiektów tego typu w Świdnicy.
Po zakończeniu II wojny światowej dawny zajazd rozpoczął działalność jako Karczma Zagłoba. Nazwa nawiązywała do postaci Onufrego Zagłoby z „Trylogii” Henryka Sienkiewicza, a wnętrza urządzono w stylu staropolskim. W kolejnych latach lokal stał się jednym z najbardziej znanych miejsc gastronomicznych w Świdnicy. Słynął z tradycyjnej kuchni, wyjątkowej atmosfery oraz miodu pitnego „Zerwikaptur”, przyciągając zarówno mieszkańców, jak i turystów. Karczmę odwiedzały także znane osoby ze świata kultury i filmu.
W latach 80. XX wieku rozpoczął się okres stopniowego upadku. Zmiany właścicieli oraz problemy gospodarcze sprawiły, że obiekt utracił dawną renomę. Przełom nastąpił 1 października 2005 roku, kiedy Karczma Zagłoba została odnowiona i ponownie otwarta. Odtworzono historyczny wystrój oraz przywrócono dawny klimat, dzięki czemu ponownie stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych restauracji w Świdnicy.
Ostatnie dwudziestolecie Karczmy Zagłoba rozpoczęło się 1 października 2005 roku, kiedy po gruntownej renowacji obiekt został ponownie otwarty. Reaktywacja miała na celu odtworzenie atmosfery dawnej staropolskiej gospody oraz przywrócenie jej znaczenia jako jednego z symboli Świdnicy. Wnętrza urządzono w stylu nawiązującym do szlacheckich zajazdów, a w menu ponownie znalazły się tradycyjne potrawy kuchni polskiej i regionalnej oraz legendarny miód pitny „Zerwikaptur”. Karczma rozszerzyła swoją działalność o organizację wesel, bankietów i innych uroczystości, a także udostępniła stylizowane pokoje hotelowe dla gości. Dzięki połączeniu historycznego charakteru z nowoczesną ofertą obiekt odzyskał popularność i ponownie stał się ważnym miejscem na kulinarnej i turystycznej mapie Świdnicy. W 2025 roku Karczma Zagłoba obchodziła 20-lecie swojej reaktywacji.
Przy ulicy Wrocławskiej w Świdnicy stoi miejsce, którego historia sięga głębiej niż historia niejednego europejskiego miasta. Pierwsza wzmianka o zajeździe pochodzi z 1689 roku – jest nią mandat za nielegalne wytwarzanie alkoholu nałożony na ówczesnego właściciela. To czyni Karczmę Zagłoba jedynym lokalem w Świdnicy działającym nieprzerwanie od XVII wieku.
Obiekt od samego początku leżał lekko poza murami miejskimi, co nie było przypadkiem. W połowie XVIII wieku Świdnica została przekształcona w potężną twierdzę – w 1747 roku rozpoczęto budowę nowych fortyfikacji, rozbierając dotychczasowe mury obronne. Przydrożny zajazd, usytuowany przy głównym trakcie wylotowym z miasta, stanowił naturalny punkt postoju dla kupców i podróżnych. Świdnica słynęła wówczas z produkcji doskonałego piwa, a sam właściciel zajazdu należał do Stowarzyszenia Piwowarskiego, co sugeruje, że w obiekcie wytwarzano również własny trunek.
Spokój przerwały czasy napoleońskie. W styczniu 1807 roku wojska w sile 9 000 żołnierzy – przeważnie Wirtemberczycy i Bawarzy pod dowództwem generała Vandamme’a – pojawiły się na przedpolach twierdzy świdnickiej, rozbijając obozowiska na okolicznych pagórkach. Żołnierze przemierzali drogi, przy których stał zajazd, a lokalna legenda głosi, że w pobliskich Trzech Sosnach mógł zatrzymać się sam Napoleon – choć historia nie zachowała na to pisemnych dowodów.
Po II wojnie światowej napływ przesiedleńców z różnych stron Polski tchnął w obiekt nowe życie. Stworzono wówczas karczmę ze staropolską nazwą Zagłoba. Do gospody przy głównej drodze zajeżdżali nie tylko miejscowi, ale i przyjezdni z całego kraju. Zdobyła liczne wyróżnienia, a jej legendarny miód pitny Zerwikaptur serwowany jest do dziś. Trzy stulecia historii, wojennych zawirowań i zmieniających się granic sprawiły, że Karczma Zagłoba stała się czymś więcej niż lokalem – jest żywą kroniką Świdnicy.